Upadek fantastyki

Tyle już było książek, filmów i gier, które do cna wycisnęły każdą ścieżkę możliwych wypadków. Tyle było kopii, tyle komercji, że nikt już nie myśli o fantastyce z dreszczykiem emocji. W końcu mamy ją na wyciągnięcie ręki w ekranach naszych smartfonów.

Czy tak wygląda koniec fantastyki?

Ja tak nie uważam. Ja myślę, że to dopiero początek. To tylko pierwszy haust nowego świata trochę stanął nam w gardle, to tylko znak, że pora dojrzeć i nauczyć się żyć z technologią, a nie z niej.

Jesteśmy jak dzieci, które zapowietrzyły się na widok nowego roweru. Potrzebujemy spokoju, chwili oddechu, bo przed nami piękna podróż w świat rozwoju, gdzie fantastyka wreszcie zacznie pełnić swoją właściwą rolę. Przestanie być produktem ubocznym nudy i zacznie wskazywać nam drogę, będzie dla technologii tym, czym eksperyment kliniczny jest dla nowego leku.


Piotr Bronikowski autor

Piotr Bronikowski, autor

Na co dzień zajmuję się marketingiem, w wolnych chwilach piszę, rozmyślam, czasami zadam trudne pytanie. By znaleźć na nie odpowiedź, wsiadam na rower. Lubię góry, muzykę, rozmowy i to, co nieznane.

Emailp.s.bronikowski@gmail.com
Piotr Bronikowski na LinkedInProfil na LinkedIn
CV Piotr Bronikowskiwww.piotrbronikowski.pl