Czym się różni Sajensfikszyn od science fiction?

Niczym, to tylko kwestia perspektywy. Trochę inne podejście, mała zmiana spojrzenia i wielkie rozgałęzienie w sposobie rozumienia pewnych zjawisk. Ktoś, kto ogląda filmy sajensfikszyn czuje tę magię, rozumie jak daleko może zajść postęp człowieka, ale nie przykłada do tego wagi.

Sajensfikszyn to Łowca androidów, ale bez dyskusji o społeczeństwie, to Gwiezdne wojny, gdy się nie rozumie różnicy między sci-fi a fantastyką, to E.T dla oczu młodego człowieka. Setki gatunków, wśród których nie ma sajensfikszyn, za to jest horror i wielka obawa. Niezrozumienie języka, albo żart, albo wielka potrzeba, nieważne.

Od dziś sajensfikszyn to kanon czarnego humoru, a moja opinia się nie zmienia. Zielone flagi nie mają sensu.


Piotr Bronikowski autor

Piotr Bronikowski, autor

Na co dzień zajmuję się marketingiem, w wolnych chwilach piszę, rozmyślam, czasami zadam trudne pytanie. By znaleźć na nie odpowiedź, wsiadam na rower. Lubię góry, muzykę, rozmowy i to, co nieznane.

Emailp.s.bronikowski@gmail.com
Piotr Bronikowski na LinkedInProfil na LinkedIn
CV Piotr Bronikowskiwww.piotrbronikowski.pl